Promocje
2,5% CBD BIO Olejek 30 ml Medihemp
2,5% CBD BIO Olejek 30 ml Medihemp
312,42 zł 218,69 zł
szt.
Producenci

Blog chmura tagów

Leczenie medyczną marihuaną już możliwe ?

0
Leczenie medyczną marihuaną już możliwe ?

Niestety ustawa ma wiele dziur i niedociągnięć, które mogą skutecznie utrudnić potrzebującym realizację programu leczniczego. W uzasadnieniu do projektu ustawy pomysłodawcy powołują się na art. 68 ust. 1 Konstytucji RP, w którym mówi się o „obowiązku zapewnienia prawa do ochrony zdrowia” obywatelom. Jakkolwiek należy dokonać wyraźnego rozróżnienia pomiędzy indywidualnym postrzeganiem marihuany medycznej jako leku zwalczającego chorobę a faktyczną klasyfikacją tejże substancji w ustawie jedynie jako łagodzącej ból lub stanowiącej terapię alternatywną. Jak możemy przeczytać w uzasadnieniu do projektu ustawy: „Ważne jest przedmiotowe ograniczenie stosowania niedopuszczonej do obrotu marihuany w ramach projektowanego Systemu – chodzi o stosowanie wyłącznie w celu łagodzenia objawów działań niepożądanych stosowanych produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu lub stosowanie jako alternatywy terapeutycznej dla produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu, których skuteczność w indywidualnych przypadkach nie jest wystarczająca. Tą zasadę normuje pierwszy ustęp art. 30b a dalsze przepisy nie dopuszczają tu wyjątków”. 

Medyczne przesłanki

Ta wyraźna kategoryzacja jest mądrym zabiegiem ze strony pomysłodawców projektu. Trudno sobie bowiem wyobrazić, że państwo zgodziłoby się na zakwalifikowanie marihuany medycznej do grupy leków uzdrawiających, zważywszy na stosunkowo krótki okres przeprowadzanych badań i testów klinicznych oraz ogólne społeczne postrzeganie substancji jako rodzaju narkotyku. Cytując dalej uzasadnienie projektu ustawy, podyktowane to zostało „wymogami ochrony zdrowia publicznego i gwarancji praw pacjenta do świadczeń zgodnych   z aktualną wiedzą medyczną, a w pewnym zakresie wychodzi naprzeciw obawom natury politycznej. Uznajemy bowiem, iż nie ma wyników badań jednoznacznie potwierdzających skuteczność marihuany czy nawet jej pochodnych w określonych wskazaniach, sporne są kwestie jakości i bezpieczeństwa określonych postaci (brak weryfikacji pozytywnej, tj. brak dowodu nieskuteczności i niebezpieczeństwa nie jest dowodem skuteczności i bezpieczeństwa), ale za bezsporne uznajemy właściwości np. przeciwwymiotne przy chemioterapii (na co wskazał sam Trybunał Konstytucyjny nawet bez precyzyjnego powołania źródeł świadczących o skuteczności w takich wskazaniach), przeciwspastyczne (stwardnienie rozsiane). Dlatego przepis ogranicza zakres stosowania marihuany pod nadzorem lekarza w ściśle określonym celu – łagodzenia skutków ubocznych konwencjonalnej farmakoterapii lub gdy konwencjonalna farmakoterapia nie przynosi oczekiwanych rezultatów”.

 Komu przysługuje medyczna marihuana?

No dobrze, wiemy już w jakim celu medyczna marihuana będzie mogła być użyta, ale kto i w ramach jakiego procesu będzie miał do niej dostęp? Na papierze wszystko prezentuje się wyśmienicie: chory zgłosi się do lekarza, który przepisze receptę, a farmaceuta w aptece wykona lek według wskazań lekarza. Proste, prawda? W rzeczywistości jednak wygląda na to, że cała procedura napotka po drodze wiele przeszkód nie do pokonania. Przeanalizujmy je po kolei, zaczynając od pierwszego ogniwa, czyli lekarzy. Każdy lekarz w naszym kraju będzie mógł – w świetle znowelizowanej ustawy – przepisać pacjentom leki stworzone na bazie konopi. Nie będą to jednak gotowe preparaty, lecz indywidualnie przygotowane przez farmaceutów na podstawie recepty. Taki zabieg jest zgodny z prawem wspólnotowym, gdzie według art. 5 Dyrektywy 2001/83/WE z dnia 6 listopada 2001 r. w sprawie wspólnotowego kodeksu odnoszącego się do produktów leczniczych stosowanych u ludzi: Państwo Członkowskie może zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i w celu realizacji specjalnych potrzeb wyłączyć z przepisów niniejszej dyrektywy produkty lecznicze dostarczane w odpowiedzi na złożone w dobrej wierze zamówienie, sformułowane zgodnie ze specyfikacją uprawnionego lekarza specjalisty opieki zdrowotnej do stosowania przez jego indywidualnych pacjentów i na jego bezpośrednią osobistą odpowiedzialność.

Jeśli chodzi o postać (napary, wyciągi, krople, maści itp.) i dawkowanie przepisanych preparatów, będzie to uzgadniane również przez lekarza, w porozumieniu z pacjentem i w zgodzie z jego indywidualnym przypadkiem oraz kondycją zdrowotną. I tutaj właśnie nasuwają się pierwsze pytania. Bo jak myślicie, ilu lekarzy w Polsce ma przygotowanie merytoryczne do przepisywana preparatów zawierających medyczną marihuanę? Nie mówiąc już o zwykłej ludzkiej chęci do zastosowania nowatorskich metod i przy okazji nauczenia się czegoś nowego. Dr Marek Bachański (neurolog, który jako pierwszy lekarz w Polsce stosował leki z konopi u dzieci z lekooporną padaczką) szacuje, że obecnie mamy góra dziesięciu specjalistów z doświadczeniem w terapii marihuaną, którzy będą umieli wystawić taką receptę. 

Idąc dalej tym tropem: można się spodziewać, że ograniczone możliwości standaryzacji produktu okażą się również przeszkodą na drodze do upowszechnienia tego rodzaju leczenia. Który lekarz będzie miał ochotę na każdorazowe dopasowywanie stężenia leku, bazując na indywidualnym przypadku konkretnego pacjenta? W tym aspekcie problematyczna wydaje się również inna kwestia - bogactwo składników a cena leku. Pozwólcie, że ponownie zacytujemy autorów projektu ustawy: „O ile współczesna farmakologia umożliwia opracowanie dowolnej postaci produktu na bazie wyciągów roślinnych z dokładnie określoną zawartością substancji czynnej (czego przykładem jest Sativex – wyciąg roślin konopi w postaci sprayu zarejestrowany w procedurze wzajemnego uznania we wskazaniu łagodzenia spastyczności towarzyszącej chorobie stwardnienie rozsiane, zawierający 27 mg THC i 25 mg CBD), o tyle w przypadku konopi ujęcie w postaci farmaceutycznej całego bogactwa jej substancji czynnych pożądanych przez danego pacjenta dla uzyskania efektu terapeutycznego w danej chorobie wydaje się z ekonomicznego punktu widzenia pozbawione sensu”.

Gdzie można kupić

 Poza tym na obecną chwilę i tak żadna z polskich aptek nie posiada ani grama tej rośliny w magazynie. Ustawa zakłada bowiem, że „surowiec farmaceutyczny”, zanim trafi do aptek, musi zostać zarejestrowany przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych. Urząd ten na rejestrację ma 210 dni, więc raczej trudno spodziewać się, że dokona jej szybciej, zważywszy na specyfikę i kontrowersyjność tegoż surowca. Ponadto marihuana nadal nie będzie mogła być hodowana w Polsce, jedynie sprowadzana legalną drogą z innych państw (mówi się o Holandii i Kanadzie, gdzie funkcjonują ściśle kontrolowane uprawy). Już dziś można zakładać, że kontrola upraw u zagranicznych dostawców spowoduje problemy z dostępnością marihuany. Dlaczego? Ponieważ państwa, w których jest ona hodowana legalnie, mają obostrzenia co do ilości przeznaczanych na eksport. W przypadku Holandii mowa jest na przykład o 30 kilogramach marihuany a to zdecydowanie za mało jak na polskie potrzeby, gdyż jeden pacjent potrzebuje średnio 30 g surowca miesięcznie. Jak łatwo obliczyć starczyłoby go więc jedynie na miesiąc terapii dla mniej więcej tysiąca chorych. Tymczasem, jak już wspomnieliśmy wyżej, grupa pacjentów potencjalnie zainteresowanych terapią może liczyć nawet 300 tys. osób.

Koszty medycznej marihuany?

I tutaj przechodzimy płynnie do kolejnego problemu, jaki stanowić będzie cena leku. Nie ulega wątpliwości, że medyczna marihuana sprowadzana z Kanady i z Holandii będzie droga. Zdaniem ekspertów jeden gram medycznej marihuany będzie kosztował ok. 50-60 zł. Przy stawce tej wysokości pacjenci będą musieli wydać średnio na miesięczne leczenie nawet do 2 tys. zł. Leki stworzone na bazie konopi nie zostaną niestety objęte refundacją. Nietrudno więc wyobrazić sobie, że część potrzebujących skorzysta z opcji „wykonania” leku na własną rękę w domu lub skorzysta z pomocy „domorosłych specjalistów”, którzy taką usługę prędzej czy później zapewne zaczną wykonywać. Część pacjentów może zacząć kupować co miesiąc 1-2 gramy legalnie w aptece, żeby w razie kontroli policji móc „obronić się” wykorzystaną receptą, a resztę suszu z konopi pozyskiwać będą nielegalnymi kanałami.

Te prognozy nie brzmią optymistyczne, jednak my i tak cieszymy się niezmiernie, że ci najbardziej potrzebujący pomocy i ulgi w cierpieniu mogą już widzieć światełko w tunelu. W końcu nie od razu Rzym zbudowano, o czym wiedzą również politycy. - Ustawa to krok w dobrym kierunku, ale niewykluczone, że będzie ona jeszcze nowelizowana - zapowiedział na końcowym etapie prac w Sejmie poseł Tomasz Latos z PiS. - Będziemy obserwować, jak ta ustawa będzie funkcjonować i już teraz deklaruję, że po trzech miesiącach jej obowiązywania będziemy omawiać jej efekty na posiedzeniu komisji zdrowia. Nie wykluczamy pewnej nowelizacji i poprawy, by zapisy lepiej służyły pacjentom - ogłosił poseł. Trzymamy za słowo!    I jak zwykle będziemy Was informować na bieżąco o efektach wejścia w życie ustawy oraz o dalszych ewentualnych jej zmianach. 

 

 

Źródło:

„OBWIESZCZENIE MARSZAŁKA SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 5 kwietnia 2017 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii” [w:] dziennikustaw.gov.pl

„USTAWA z dnia 7 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych” [w:] orka.sejm.gov.pl

„Uzasadnienie projektu ustawy o legalizacji medycznej marihuany” [w:] medycznamarihuana.org.pl

Tomasz Domański „Medyczna marihuana od dzisiaj w polskich aptekach. Mam jednak poważne zastrzeżenia” [w:] spidersweb.pl

„Medyczna marihuana w Polsce jest już legalna! Sprawdź co zakłada projekt ustawy” [w:] faktykonopne.pl

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl