Promocje
Pasta Medihemp CBD 30% CO2 12g
Pasta Medihemp CBD 30% CO2 12g
1 158,06 zł 810,64 zł
szt.
Producenci

Zebrane przez nas informacje na temat działania produktów z konopi pochodzą z ogólnodostępnych stron www i badań przeprowadzonych i prowadzonych na świecie. Większość badań nad kannabinoidami jest przeprowadzonych na zwierzętach i jako takie nie mają zastosowania w leczeniu ludzi. Dają jedynie pewną nadzieję i wskazują naukowcom odpowiednie kierunki dalszych badań w leczeniu ludzi. Żadne z tych informacji nie zastąpi fachowej porady lekarskiej.

Blog chmura tagów

Leczenie padaczki olejem z konopi w XIX w.

0
Leczenie padaczki olejem z konopi w XIX w.

Dziś wracamy do szeroko już wcześniej poruszanego tematu epilepsji. Dotychczasowe przypadki chorób, badania nad nimi czy poszukiwane rozwiązania przyniosły jak dotąd informację, że współczesne leki na padaczkę nie działają dobrze lub wcale u około jednej trzeciej osób z tą chorobą. Niestety, te trudne do leczenia epilepsje wiążą się ze zwiększonym ryzykiem przedwczesnej śmierci.

        Dowody anegdotyczne sugerują, że olej z konopi może pomóc niektórym z tych chorych kontrolować napady padaczki i potencjalnie uratować im życie. Niewielka liczba badań wykazała, że dodanie oleju z konopi do istniejących leków może być skuteczne przy niszczącej, trudnej do leczenia odmianie epilepsji u dzieci i młodzieży.

        Ale olej z konopi jako lekarstwo na padaczkę dziecięcą nie jest nowym odkryciem, a zaledwie ponownym odkryciem. Już bowiem w 1840 roku lekarze wiktoriańscy stosowali u pacjentów ekstrakty z konopi na wiele chorób, w tym nalewki na leczenie dzieci z epilepsją. Jednym z pionierów był dr William Brooke O'Shaughnessy, irlandzki lekarz, chirurg, profesor chemii, naukowiec i innowator, pionier "terapii dożylnej" i człowiek, któremu przypisuje się wprowadzenie konopi do zachodniej medycyny.

        O'Shaughnessy ukończył w 1829 roku doktorat na University of Edinburgh. W 1831 roku, w wieku 22 lat, zbadał cholerę, a jego wczesna praca doprowadziła do opracowania terapii dożylnej i wymiany elektrolitowej. W 1833 r. O'Shaughnessy przeniósł się do Kalkuty w Indiach, aby pracować dla brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. W tym czasie opracował nowe techniki ekstrakcji kannabinoidów, których używał w leczeniu pacjentów cierpiących na cholerę, tężca, analgezję, reumatyzm i epilepsję u niemowląt. W Indiach początkowo studiował farmakologię botaniczną i chemię, publikując swój pierwszy artykuł na temat konopi indyjskich w 1839 roku.

          W swojej pracy "O przygotowaniach konopi indyjskich lub gandzi", opublikowanej w Provincial Medical Journal w Londynie w dniu 4 lutego 1843 roku, O'Shaughnessy opowiada o przypadku dziecka, które urodziło się ponad miesiąc wcześniej i któremu podał nalewkę z etanolem (alkohol) na bazie konopi indyjskich. Proszę pamiętać, że zostało to napisane 173 lata temu, przytaczamy większą część tekstu w tłumaczeniu własnym.

 

Przypadek konwulsji dziecięcych, 1843 r

 

           "Bardzo interesujący przypadek tej choroby pojawił się niedawno w mojej prywatnej praktyce, mam pozwolenie rodziny na wstawienie jej szczegółów do tego artykułu. Niemowlę płci żeńskiej, czterdzieści dni życia, dziecko pani i pana J.L. z Kalkuty, 10 września doznało lekkiego ataku konwulsji, który powracał głównie w nocy przez około dwa tygodnie, i dla którego zwykłe przeczyszczające ciepłe kąpiele i kilka dawek kalomelu i kredy – okazały się bezskuteczne. Tego dnia ataki trwały prawie nieustannie i przypominały regularne paroksyzmy tężcowe. Poza tym dziecko zupełnie straciło apetyt i szybko się wycieńczyło.

           W tym czasie wyczerpałem wszystkie zwykłe metody leczenia, a dziecko najwyraźniej znajdowało się w stanie ciężkim. W tych okolicznościach przekazałem rodzicom wyniki eksperymentów, które przeprowadziłem z konopiami, oraz wyraziłem moje przekonanie, że to uwolniłoby ich dziecko, przynosząc mu ulgę. Chętnie zgodzili się na proces i jedna kropla alkoholowej nalewki, równa jednej dwudziestej części ziarna, została umieszczona na języku dziecka o 22.00” [1/20 ziarna to 3,24 mg – przyp. autorki].

 

 

           "Żaden natychmiastowy efekt nie był zauważalny, a po półtorej godzinie podano dwie kolejne krople. Niemowlę zasnęło za kilka minut i spało spokojnie aż do 04:00, kiedy się obudziło, krzyknęło o jedzenie, wzięło swobodnie pokarm z piersi i znowu zasnęło. O 9:00 rano, 1 października, zauważyłem, że dziecko szybko usypia, ale równie łatwo się budzi; puls, twarz i skóra wyglądają zupełnie naturalne. W tym sennym stanie dziecko było przez cztery dni całkowicie wolne od objawów drgawkowych w jakiejkolwiek formie.

W tym czasie wnętrzności często spontanicznie się opróżniały, a apetyt wrócił do naturalnego stopnia. 4 października o 1:00 w nocy drgawki powróciły i były kontynuowane w odstępach w ciągu dnia; 5 dawek kropli nalewki podawano co godzinę. Do północy było 30 napadów, a podane 44 krople nalewki z konopi były nieskuteczne.

Paroksyzmy trwały nadal w nocy. O godzinie 11:00 stwierdzono, że nalewki używane podczas poprzednich dni były trzymane przez służącą w małej butelce z papierowym korkiem, alkohol odparował, a cała żywica opadła na boki fiolki. Niemowlę w rzeczywistości przyjmowało krople czystej wody w dniach poprzedzających.

Nowy preparat podawano w dawkach 3 kropli 5 i 6 października, a następnie dawkę zwiększono do 8 kropli, co skutkowało zmniejszeniem mocy paroksyzmów, ale nie zapobiegło ich nawrotom. 7 października spotkałem się z dr. Nicholsonem na konsultacje, gdzie w wyniku desperacji wywołanej brakiem możliwości leczniczych konopi, zgodzono się przerwać ich stosowanie, zastosować okład z musztardy do nadbrzusza i podać dawkę oleju rycynowego i terpentyny. Stan dziecka jednak gwałtownie się pogorszył, a o 14:00 nastąpił spazm tężcowy, który trwał bez przerwy do godziny 18.30. Wypróbowano zimną kąpiel, jednak bez rozwiązania problemu spazmu; zaczęto więc ponownie stosować konopie w dawce 30 kropli, równej półtora ziarna żywicy, podanych na raz” [około 100 mg – przyp. autorki].

"Bezpośrednio po podaniu tej dawki kończyny się rozluźniły, mała pacjentka szybko zasnęła, a sen trwał nieprzerwanie 13 godzin. Podczas snu najwyraźniej znajdowała się pod szczególnym wpływem tego leku. 8 października, o 4:00 nad ranem, wystąpił silny napad, od tej godziny do 22:00 miało miejsce 25 napadów, a 130 kropli nalewki podano w dawkach 30 kropli. Była to jawna walka między chorobą a remedium na nią; ale o 22:00 pacjentka znów została poddana narkozie lekiem i od tej godziny nie powrócił żaden napad.

Dziecko obecnie (czyli 17.12.1842 r.) cieszy się dobrym zdrowiem i odzyskało naturalny pulchny wygląd. W przeglądzie tej sprawy przedstawia się kilka bardzo znaczących okoliczności. Na początku potrzebujemy 3 krople, powodujące głęboką narkozę, a następnie potrzebujemy aż 130 kropli dziennie, aby uzyskać ten sam efekt”. [Doktor dowiedział się, jak buduje się tolerancja, stąd wymóg powolnego zwiększania dawki – przyp. autorki].

"Jeśli choroba kiedykolwiek się powtórzy, będzie bardzo ważne, aby zwrócić uwagę na ilość nalewki potrzebnej do uzyskania ulgi. Czytelnik będzie pamiętał, że to niemowlę miało zaledwie 60 dni, kiedy podano 130 kropli w ciągu jednego dnia (…) Powyższe przypadki stanowią streszczenie moich doświadczeń na ten temat i stanowią podstawę przekonania, że moja profesja w konopiach zyskała środek przeciwkonwulsyjny o największej wartości".

W dalszej części publikacji doktor wyjaśnia, w jaki sposób przygotowuje swoje preparaty: "Żywiczny ekstrakt jest przygotowywany przez gotowanie bogatych, klejących się szczytów wysuszonej gandzi, w alkoholu, aż cała żywica się rozpuści. Tak otrzymaną nalewkę odparowuje się do sucha przez destylację lub w naczyniu umieszczonym nad garnkiem wrzącej wody. Ekstrakt zmiękcza się w delikatnym cieple i można go przerobić na tabletki bez żadnego dodatku".

Alkohol, którego O’ Shaughnessy użył, był 84,5% etanolem, przygotowywał więc on to, co wielu ludzi dzisiaj nazwałoby ekstrakcją FECO (pełny ekstrakt z konopi). Doktor określił również szczegółowo dawki, które powinny być stosowane np. w przypadku tężca, zwanego również szczękościskiem czy hydrofobii. W celu zapoznania się bliżej z tematem odsyłamy do tekstu źródłowego lub chociaż do jego fragmentów opublikowanych na stronie www podanej poniżej.

Na koniec pracy dr O’Shaughnessy wyraźnie podkreśla: "Ze wszystkich potężnych środków odurzających ten jest najbezpieczniejszy, by używać go ze śmiałością i przekonaniem”. Tym samym podziela pogląd nie tylko nasz, ale i wielu naukowców i lekarzy, którzy coraz chętniej skłaniają się ku leczeniu konopiami indyjskimi. A właściwie to my podzielamy pogląd doktora, który już 176 lat temu doszedł do wniosków, do których wielu nam współczesnym nadal daleko.

 

Źródło:

„Cannabis Oil Was Used To Treat Epilepsy 173 Years Ago” [w:] ehealthmagz.com

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl